ul. Ryżowa 9, Warszawa

Elektryczne Renault ZOE rodem z toru wyścigowego

Na Międzynarodowym Salonie Motoryzacyjnym w Genewie zaprezentowano wiele nowości. Jednak wśród tzw. „odgrzewanych kotletów” (nowych wariacji dobrze znanych modeli) ogromne wrażenie na publiczności zrobił Renault ZOE w specjalnej, ultraszybkiej edycji – e-Sport Concept.

Auto bazuje na seryjnie produkowanym elektrycznym modelu, który w standardowej konfiguracji R90 22kWh dysponuje mocą zaledwie 88 KM. Nowocześniejszy R90 Z.E.40 może poszczycić się subtelnie pokaźniejszym stadkiem koni mechanicznych, liczącym 92 sztuki. To nic w porównaniu z genewskim debiutantem. Ten ma nie mniej niż 460 KM i 640 Nm maksymalnego momentu obrotowego, który trafia na obie osie.

e-Sport Concept waży tylko 1400 kg, z czego 32% masy (450 kg) stanowią baterię. Sprint od 0 do do 100 km/h ze startu zatrzymanego trwa zaledwie 3,2 sekundy. Osiągnięcie ograniczonej elektronicznie prędkości maksymalnej 210 km/h trwa mniej niż 10 sekund. Najlepsze jest jednak to, że 640 Nm dostępnych jest już od po ułamku sekundy aż do momentu osiągnięcia 4300 obr./min. Puryści motoryzacyjni mogą narzekać wyłącznie na brak dogodnej ścieżki dźwiękowej – jedyne co będzie słychać, to pisk opon.

Supermini ZOE powstało z myślą o uczczeniu trzech lat sukcesów Renault w FIA Formuła E Championship. Do wyczynowych modeli (konkretniej do szat zespołu e.dams 2016/2017) nawiązuje kolorystyką – niebieskie nadwozie z żółtymi akcentami. Poszerzone nadkola, napompowane zderzaki, dyfuzor i spojler dachowy zdradzają, że coś jest na rzeczy. Półwyczynowe Renault wygląda jakby żywcem zostało porwane z toru wyścigowego lub odcinków specjalnych. Jego nadkola wypełniają ogromne 20-calowe felgi aluminiowe.
Ten pojazd ma jeden cel – wywołać uśmiech na twarzy – o którym wspomniał Stephane Janin:

Idea stojąca za tym konceptem jest banalnie prosta. Projektantom przyświecało hasło „Baw się dobrze!”. Dlatego wymyśleliśmy coś, co jest pomostem między produkcyjnym modelem a samochodem wyścigowym. To idealne rozwiązanie dla miłośników ekstremalnych wrażeń.

We wnętrzu dominuje czerń, przeplatana miejscami z niebieskim kolorem, a także elementami wykonanymi z aluminium. Siedzenia kubełkowe sygnowane przez Recaro, koło kierownicze, jak również panele drzwi zostały wyłożone alcantarą. Zdaniem producenta pozycja za kierownicą ma być idealnie dostosowana do jazdy po torach wyścigowych. To właśnie tam ZOE e-Sport Concept czuje się jak ryba w wodzie. Zapewnia wysoką precyzję prowadzenia i pokłady przyczepności. Do tego spełnia standardy FIA – dysponuje między innymi stalową klatką bezpieczeństwa z panelami wykonanymi z kevlaru.

Renault ZOE e-Sport Concept

Zupełnie jak w Formule E, kierowca może dostosować ustawienia układu napędowego, kontrolując tym sposobem zużycie energii. Z kolei za pomocą komputera pokładowego możliwe jest zarządzanie trybami jazdy, pracą skrzyni biegów, a nawet dystrybucją siły hamowania. Jak już wszystko ustawimy pod siebie, będziemy mogli cieszyć się świetnymi osiągami i blisko dwukrotnie wyższą mocą od tej, którą dysponują bolidy Formuły E.

Przy okazji tej ekscytującej premiery, Renault ogłosiło, że zasięg odmiany Z.E.40 wzrośnie do 402 km według standardów NEDC. To mocno zawyżony wynik w stosunku do rzeczywistego cyklu RDE, dokonywanego przez przenośne urządzenia zainstalowane w aucie (system PEMS). Realne wartości to 300 km podczas jazdy latem i 200 km przy niskich, zimowych temperaturach.